Menu

...pisane chyłkiem...

...pomiędzy słowami...

czwarta rano

eveline2010

rekrutuje twarze zmian

niezmienne cztery sa swiata strony 

tak lakomi wypelnionego gwarem korytarza

szeptu lampki nocnej

dwoch butow par w przedsionku i

kogos naprzeciw u zbiegu roznic

papieros jest odpowiedzia na powod 

na druga oczu pare nie kazdego stac

miedzy soba drobne wymieniamy niepokoju spojrzenia

jestesmy suma bywamy rownaniem

tyle pytan pod piersia 

mijamy kolejne skrzyzowanie

o wschodzie zycie jakze wydaje sie prostsze 

 

 

co jesli...

eveline2010

nic nie zaczelam nie skonczylam niczego. wybronilam sie z robotniczych szpon i trudniej mi zyc w posiadaniu wiedzy jaka posiadam. trudniej w cieniu wszystkich tych przezyc nabytych i kiedy jest sie skomplikowanym bardziej niz mniej. a...mezczyzni wola prostsze i piekniejsze kobiety. licytuje sie z szansa i licze na zycia kaprys. a moze mnie juz wcale nie zalezy. a moze zyc przyszlo, by byc innych drogowskazem. co jesli mimo wszystko w beznadziei swojego bytu bywam szczesliwa...

wpis bez powodu

eveline2010

nie wiem jak zapytac o dobra rade mam,  jak wlosy ulozyc, jakich zakupic perfum, jakie na siebie ubranie wlozyc...jest srodek lata a ja jesieni namietnie czekam i wzruszam sie tym, co innego nigdy nie doprowadziloby do lez. przerywam sobie w pol zdania. nie pale papierosow ale tak bardzo bym chciala. nie ruszam juz nawet rekoma, bo nie ma komu na powitanie pomachac. wieczor splata palce i kaze nam na sen cierpliwie czekac. jest chwila a potem tylko okruchy. zyjemy tak nedznie kiedy tyle piekna dookola 

ja sie w tobie kocham

eveline2010

zadne z nas nie spodziewalo sie wiecej niz NIC

spotykamy sie na bezdrozu ROZNIC

palcami dloni poznajemy swoje twarze

kazalismy sobie czekac oddalilismy sie i powracamy lakomi tej chwili ktora pozwoli nam BYC

zapachem pragnien jestesmy i uczuc jestesmy kaprysem albo ryska

letni deszcz spadl na moja wies i wiem nie wiecej niz wiedzialam wczoraj a jednak zyje PELNIEJ

dopasowujemy sie do swoich formatow i grzebiemy w marzeniach tak byle jak

oddac sie braku przyszlosci jest tak PLODNIE...

 

musze wyprowadzic sie na spacer

eveline2010

zbyt duzo przerwanych pytan. zbyt duzo zwiedlych obietnic. wiedzac co wiemy dzis czy zdecydowalibysmy te same podjac decyzje.  czy wiedza czyni nas bardziej siebie pewnymi. co wygrywamy kiedy przegrywamy wszystko bo cos wygrywamy na pewno nawet i wtedy. nie widze horyzontu ale czuje jego cieply widnokrag. nie musimy sie spieszyc gdyz teraz juz tylko zycie nam zostalo albo i AZ. w biedzie sie wiedzie najpewniej. w milionach mozliwosci trudno zlapac przestrzen dla siebie pewna. a ja musze wyprowadzic sie zaraz na spacer kiedy czekanie nie w mojej naturze 

© ...pisane chyłkiem...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci