Menu

...pisane chyłkiem...

...pomiędzy słowami...

mala litera o wielkiej rzeczy

eveline2010

nie wiem jak nazywa sie jutro

nie wiem ktora wiosna jest moja

nie wiem jak przeliterowac uczucia

nie wiem kiedy dzien zaczyna sie kiedy konczy

nie wiem gdzie lezy moja granica gdzie twoja

nie wiem dlaczego magiczne chwile i anioly sa

nie wiem jak dlugo dam rade isc

nie wiem jak Bog mysli o moim zyciu

nie wiem kiedy powinnam tanczyc kiedy plakac

wiem ze dzis zyje

wiem ze wszystkie drogi mozliwe sa tak dlugo jak dlugo trzyma sie blisko swojej wiary

 

kategoria jednosci

eveline2010

wypilam szklanke nadziei

w czarnej koszuli ulozylam sie na boku

wyjeta z wczorajszej pracy domowej oddycham inaczej

powstaje na obraz i podobienstwo Innego

weryfikuje poczucie przynaleznosci

wartosciuje inaczej

i do niczego sie nadaje

niewystarczajaco pomieta i wystraszona przez czas

usztywniam jednostajnosc zwyciestwa w pociag

 

wydarty wpis

eveline2010

postaram się na starość

nie dziś jeszcze nie kiedy zbyt głośno moje w życiu członkostwo szeleści

chowam sygnały czasu i w za dużych kieszeniach nie mieszczę

pozmywam braki wyrazu tonikiem bez smaku

urobię braku pełnię i wdepnę w niepewność raz jeszcze

odetnę pępowinę ze wszystkim co constans

we wszystkim co zmienne zatopię się jak w chlebie powszednim

struta współczesnością włosy przeczeszę

nawilżę milczące wargi niepokojem sumienia

zerknę na zegarek i może jest szansa

może mogę jeszcze

 

epizod 1

eveline2010

nic ponad cisze

nic ponad kwestie obciazen

nic ponad wszystkie te male detale najwiecej znaczace 

nic ponad serie uniesien

i krzyz plecy pieknie uposazajacy

nic ponad to co nam sie przysni i nic ponad mniej czy wiecej

tresciwe miesiwo okolicznych zdarzen

i Bog Pan co nam sieci zaplatac lubi a potem z duma patrzy jak Czlowiek szuka szlachetnych rozwiazan i poddaje sie, upada by powstac w calej swojej pelni

nic ponad lzy i proby 

nic ponad cala tresc rzeczy malych i duzych

nic ponad moje ja ktore jest wszystkim co mam

bezksztaltny seans

eveline2010

smakujemy  swoich  brakow zachlannie

wynajdujemy powody  ktore nabawiaja nas kaszlu

plyniemy pod  prad bez zadnych zasad 

w zbiorze pytan topimy swoje tozsamosci

bezplodni w naszej  przynaleznosci rodzimy martwe nadzieje

i coraz  nam  czesciej jedno  jest wszystko

pokoje  pelne wynalazkow proznosci

i cisza  cisza cisza najwieksza jaka poznal  swiat

nie potrafimy sobie obiecac lepszej drogi 

za  pozno  docieramy do poczatkow 

chcemy i chcemy i mozemy mniej  niz  osiagniemy

 

 

© ...pisane chyłkiem...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci