Menu

...pisane chyłkiem...

...pomiędzy słowami...

bez zalu

eveline2010

utknelismy

gdzies pomiedzy srodkiem a krzywym konca pocztkiem

nasze dlonie zbyt zachlanne 

zbyt duzo niepewnosci w nas

w poszukiwaniu nowych skrzydel co pozwola  uciec kolejny raz

nim  slonca nastapi brak

i z melodia jedna i ta sama ktora ukoic pomoze egzystencje zmeczona

a moze to wina krzywego zwierciadla

moze punkty  odniesienia inne

moze zbior  zasad  dnia dzisiejszego zbyt daleki  temu rownaniu

moze zapach jasminu tobie bardziej niz mnie intensywny

czasem zaakceptowac przeciwnosc jest latwiej niz w lamencie bunty  swoje wznosic 

i proby potrzeba 

bez wzgledu na wynik

i lagodnego usposobienia takiego prawie jakie wiosna niesie 

 

 

znak zapytania

eveline2010

pokoju usta  takie milczace sa dzis

jest tyle nieba w zwyklym czlowieku  i litrow niespodziewnego tyle 

dzis nie ma kto spojrzeniu  nadac  kierunek

jest szary zza  okna wiatr  i jest zadanie domowe  ktore zbyt wolno odrabiam

dzis trudno o korepetycje z zycia

a rownania niewiadoma tak niepojeta jak nigdy wczesniej choc tych rownan przedtem ilsoc juz byla solidna 

nawazyc spokoju w niejednostajnym oddechu za dwoch

kiedy

Czlowiek najwiekszym zapytania znakiem jest

 

 

ona i "on"

eveline2010

Ty przeciez nie bedziesz mial mi za zle ze sie staralam

ze tak bylam niedoskonala bardzo

wiesz 

podjelam te probe i wytrwam jak przede mna udalo sie innym

i dnia jednego kiedy bedziesz dorosly wszystko Tobie wytlumacze

Ty zrozumiesz

wiem

Ty jeden 

dzis zatem pozwol ze poddam sie lekcji doskonalenia w trudnosciach

pozbieram je wszystkie jak puzzle bo tyle lezy ich na dywanie

wypije herbate

podleje kwiaty

i nim kolejne do drzwi zapuka wyzwanie

znow odpoczac nie zdaze

ale teraz kiedy Ty jestes wszystko jest siebie warte

niczego nie bede oceniach

to Jemu oddam

pozwol ze dopije mleka kubek

i zaraz znow Ciebie przytule

 

moze

eveline2010

moze

bedzie utwor po sztormie bogatszy

moze

uda sie cos podczas gdy nie udalo inne

moze

kwiaty pachniec beda na powrot nadzieja na wiosne

moze

mlody Witold ujrzy slonce

moze

bedzie kiedys spokojniej

moze

czasem dobrze zaopatrzyc sie w pokore kiedy kolejna ze zmian przeobraza w ukryciu nasza twarz

moze

istnieja bardziej przyjazne przestrzenie

moze

warto po prostu ISC DALEJ...

pare zdan po polnocy

eveline2010

rozmieniamy na drobne nasze zmeczone oczekiwania

w kieszekiach resztki tego co zostalo z dawnych wartosci

probujemy siebie w nowych konstelacjach do momentu gdy nadzieja wykruszy sie jak czerstwy chleb popoludniem poznym

pragniemy zawsze duzo wiecej niz miec mozemy

i jakos odwagi nam czasem brak by uwierzyc 

 

© ...pisane chyłkiem...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci