Menu

...pisane chyłkiem...

...pomiędzy słowami...

do Witoldka

eveline2010

świat się dziś uspokoił gdy niepokoił się wczoraj

czarna szata wieści okryła mrokiem nadzieję

czas przestał się cieszyć

oko w juro nie patrzy

sensu policzki zbladły

jasność odeszła z odrazą

z wyrzutem zostaje tylko cisza ,herbaty kubek 

jeden kwiatek i porcelanowy anioł

a cieszyć nam się było z sobą tylko maleńką

taką chwilkę maleńką...

 

7 tygodni byłam dla Ciebie wszystkim

Ty dla mnie jedynym

tak nie zdążyłam Ciebie na pożegnanie w główkę ucałować

uściskać nawet

moje Ty dziecko...

 

i kim teraz jestem...

z takim ubogim sercem

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

z nienastwionego imbryka

eveline2010

algorytm zdecydowania kiedy potem nic albo wszystko. jestesmy zdobywaniem w najrozniejszych zaufaniach. noc pachniec potrafi dopelnieniem lub roznica oczekiwan. na dnie slowa mieszka warunek, ktory nas dzieli na korzysc. za dnia dobrze jest zajsc kiedy potem mija uwaga a pojecia staja sie tylko czescia. dokonalismy siebie na czyjes podobienstwo. dlonie pachna pragnieniem mocniej. ktory poniedzialek i jaka sobota beda tymi, ktore swiat moj wypelnia. na kolejnym przystanku czeka zmoczony zawod a droga to taki stan, ktory budzi nawet podczas niepogody.

powylamywane mysli

eveline2010

kocham te poranki gdy jest mnie donikad i tresci kocham nienakarmionych zmyslow. pocztowka ze skreslonym slow zlepkiem dobrze umiem sie ucieszyc i jesc czekolade potrafie bardzo uwaznie. nasze tendencje pospiesznie i byle to jak umalowane a wiara z kazdym maleje rokiem albo rosnie ja wieksze. doksztalcamy sie w nauce o zyciu i tylko sobie ufamy gdy swiat z predkoscia pisze sie swiatla. domagamy sie od losu duzo wiecej i mniej jest nas w sobie kiedy cos tylko zdalo sie - nie zaistnialo. bywa ze bywam w prostej albo calkiem gladkiej przestrzeni tworczej ale jest niepokoj i to starczy nim sie przestrasze

jeszcze jedna wymiana

eveline2010

skonsumowalam najwieksze BUM jakiego w zyciu bylam swiadkiem. nie poroznilo mnie nic.  szal cicho przez marzenia przerzucilam, przelknelam ostatnia o dawnej mysli soli okruszyne i pognalam naprzod. bedzie na wszystko czas i jeszcze wiosna zaskoczy oczy w samym srodku mroku. zycie niejednako stale jak toczylo sie toczy. nie ma niespodzianek jest tylko to, na co zasluzysz sobie sam.  niewinnosc na inna zostawie okazje i moje usta innemu oddam przed spaniem. jestesmy miloscia juz w samym o niej myslenia akcie. przydepcze jeszcze szczescie i tecze zobacze posrodku szarosci swiata. wiara jest dla tych, ktorzy patrzec  potrafia

dalam sobie rade

eveline2010

wiecej slow w polowicznym kontakcie jest nic warte. okreslilam swoje strony niekoniecznie uparcie, przeciwnie i stanowczo dostosowujac swiat do stop swoich w korowodzie niemego tanca. flaga tesknoty wisi od paru dni odkad stracilam wiare w sens wieczny. skonsumowalam te porade, ktora pospiesznie otrzymalam i wyplulam na pysk braku oczekiwan. nieznosnie dalam tobie tresc wyboru a ty kaprysnie sie ze mna obniosles. dobiegam dojrzalosci i za bardzo wiem, o co walcze.natchnelo mnie zycie i nic inne nie moze od celu odwiesc. dalam sbie rade wczoraj wiec i jutro dam 

© ...pisane chyłkiem...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci