Menu

...pisane chyłkiem...

...pomiędzy słowami...

cisza i wszystko co się kruszy

eveline2010

tęsknię za wszystkim i odkąd pamiętam. zawsze o niewłaściwej porze i głucho zawsze. czasem wydaje mi się, że moje chwile to czekanie NA i że nie ma poza nim innego nic. studio zwyczajne, które najlepszym lokalem pod budowę Domu żąda nas dwojga a ma zwykle z każdego z nas po połowie. wynosimy śmieci wpatrzeni w nierównowagi gruntu, czasem potykamy się jak wszyscy czasem się potykają. a podpowiedzi znikąd przychodzą. czarne milczy krzesło i znów trzeba decyzji w ramiona się oddać. zawsze marzy nam się więcej i tak łatwo o porównania. symbolika naszych spojrzeń jest taka do przewidzenia... wyrywamy się spod ciała marzeń i tylko w pierwszych zachłyśnięciach euforii jest w stanie do zapłodnienia idei dojść. leniwi jesteśmy i tak śmiesznie marni wierząc, że nasze jutro nastąpi  i będą kolejne pojutra. nareszcie sens zaczynam rozumieć istnienia. mając 37 lat docieram do mojej prawdy po bitwach tak bezskutecznie jałowych, po bitwach krwawych

moje pelargonie zakwitają ostatnią nadzieją

rysopis euforii Donikad

eveline2010

wyrysowuje twarze esencji i pamietam nawet, ze snilo mi sie w nocy cos. podloga pachnie zielona zupa a slonce wdarlo sie o tej porze sasiadowi na pierwsze pietro. jestesmy brutalnie niestali i boimy odpowiedzialnosci. poza tym dawno nie jadlam kaszy. pospiech nie bywa ku pomocy a reszta jakby krysztalowym dodatkiem. niemocni w reality show upadamy jak domina kostki zwykle w jedna i te sama strone. i nikt dluzej nie jest dama, nikt dzentelmen pan.  ja pisze generalnie o podrozy totez niech sie czytelnik nie wzburzy. lekko zezowatym okiem popijamy w kacie wodke w wierze w metamorfoze. potem i zanim rozne trzeba ogarnac fazy. pan pyta,  pani mowi i nic wiecej powstaje z martwych. w moim pokoju mieszka pewnosc a kuchnie ogarnela nostalgia. trzeba isc prosto Donikad

w mgnieniu

eveline2010

doczekalismy wiosny 

nadzy

w nadziei szatach i boso asfaltu pieszczac nierownosci

skazani na wiecznosc od pierwszego oddechu

juz

chronicznie zawodzeni w paszczy zyciowych zakretow

powinnam wiedziec ze znakami kierowac sie winno

czy oczy Boga zloszcza sie czasem

wtlaczam sie w proby i z nich wywlec nie potrafie

doscigam siebie w pelni i wiem ze do zycia wlasnie dojrzalam

anarchia we mnie w jedwabnej mieszka sukni 

struci patrzeniem nierownym wykorzystujemy chwile lakomie

kolejnosc zdarzen mi na twarzy protestem osiada 

jadowite te oczekiwania i my tacy wciaz za glusi za mali 

 

refleksja czlowieka

eveline2010

juz odkad pamietam zasmucal mnie widok mezczyzny, chlopca przebiegajacego ulice z gozdzikiem lub jak obecnie z roza w dloni albo ze czekoladek kartonik. trudno mi zrozumiec dlaczego kobiety tak ukochaly sobie poddanstwo panow na ten JEDEN w roku dzien. kobieta dzis lubi oglaszac, wyzywac, manipulowac i stojac troche na uboczu tych aktow dziwie sie. osobiscie bedac kobieta utozsamiam sie z pojeciem CZLOWIEK nie okresleniem kobieta. jestem moze niepopularna. sadze iz kobiecosc rodzi sie z ciszy, kontemplacji siebie, grze z mezczyzna nie zas manifestacja przed tlumem meskich oczu, dopasowywaniem sie, ona dojrzewa bedac pielegnowana a nie na zadanie, ona jest subtelnoscia, platkiem delikatnosci nie plastycznym modelem dopasowanym do swoich czasow

wywiadówka poranna

eveline2010

poranne jeszcze oddechy wsi 

moje śpią myśli 

z odzysku wszystko do czego zdołać się przywiążę 

zmęczenie skacze z radości

przede mną wiosna i nie wiem czy tym razem moja będzie

kawa smakuje obelgą 

słońca nie będzie

kwitnące pelargonie piersi wypinają dumnie na parapecie sypialni

czasem zdaje mi się jakbyśmy na siebie ogłuchli my ludzie 

robię poprawki i nowym konstrukcjom formułuję gęby 

niedoprasowana bielizna przygniata moje poszukiwania

ten czwartek ma w sobie teorię płaską i makaron mam z pomidorowym sosem na później 

gołębie gadają za oknem a ja tak bardzo pragnę poznać okoliczności łagodzące dla sytuacji bezwzględnych 

wywlec się teraz z łóżka w stanie procesu myślenia grzechem byłoby 

trzeba dociekać i doczekać 

 

© ...pisane chyłkiem...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci